Menu Close

Wojny robotów

Oblicze wojny już się zmienia, a jej przyszła twarz może już nie być ludzką.

Rozwój nowych technologii zawsze był podstawą skutecznej siły militarnej. Obecnie technologie te ciągle się zmieniają przenosząc żołnierzy z pola walki na stanowiska kierowania nią. Praktycznie każda większa siła militarna pracuje nad zrobotyzowaną bronią. Krótko mówiąc, przekazujemy coraz więcej naszych porachunków robotom i komputerom. Zapomnijmy na chwilę o przyszłości i spójrzmy po prostu na teraźniejszość. Armia USA posiadała już w 2009r.  ponad 7000 bezzałogowych dronów rozrzuconych w operacjach na całym świecie. Jednak jeszcze zaledwie 15 lat temu, liczba aktywnych dronów sięgała niewiele  ponad kilkadziesiąt. Wykorzystanie samolotów bezzałogowych predatorPredator już kilka lat temu było regularnie odnotowywane przez główne media. Ten bezzałogowy, zdalnie pilotowany dron jest w  stanie namierzać cele, dostarczać ładunki wybuchowe oraz niszczyć wrogie obiekty oddalone tysiące kilometrów od kontrolującego  go żołnierza. Raven, inny bezzałogowy UAV (Unmanned Aerial Vehicle), jest na tyle lekki, by mógł być przenoszonym przez żołnierza i startować z ręki. Jednak UAV to tylko wierzchołek góry lodowej  dronów. Oprócz wyspecjalizowanych, wyposażonych w amunicję przeciwpiechotną dronów czy ich obserwacyjnych lub obronnych odpowiedników będących już w użyciu, armia USA rozwija kołowe pojazdy naziemne, pojazdy wodne i zdalne bombowce, które będą widoczne w działaniu w ciągu najbliższych kilku lat. Istnieje kilka konkurencyjnych modeli w każdej kategorii, ale Crusher (naziemny), X-45 (powietrzny) i USV (wodny) są już wystarczająco zaawansowane, by ich video pliki dostępne były w Internecie. Każdy z tych dronów będzie pilotowany przez kontrolerów oddalonych o wiele kilometrów od pola walki (nawet z drugiej strony świata). Kieszonkowe drony zwiadowcze natomiast mogą stać się częścią arsenału każdego żołnierza pozwalając na przeszukiwanie niebezpiecznych obszarów, bez narażania własnego życia. Książka P.W. Singera „Wired for War”, stanowi przegląd tego, jak wojna i technologia razem ewoluują. Autor zwraca uwagę jak szybko drony zostały przyjęte przez armię amerykańską, zarówno do działań w zakresie krytycznych obserwacji, jak i w  rolach  zabójcy czy ataków odwetowych. Możliwość eliminowania żołnierza z bezpośredniego zagrożenia przy utrzymywaniu aktywnego zaangażowania w walce  jest tak pożądana, że aktywnie zmieniła już sposób planowania, działania i realizacji celów w wojnie w Iraku.
Bezzałogowe drony są częściową odpowiedzią armii  USA na IED (Improvised explosive device) i walkę partyzancką. W wielu sytuacjach nie tylko utrzymują one żołnierzy z dala od niebezpiecznych sytuacji ale także wykonują swoje obowiązki lepiej niż mógłby to zrobić człowiek.

Żołnierze jako średni szczebel kierowniczy.

Nie wszystkie systemy robotyczne w wojsku są tylko zdalnie sterowanymi wersjami super pojazdów. Wiele z nich osiąga poziom autonomii, który pozwala im być raczej obiektami obserwowanymi aniżeli sterowanymi. Podstawowymi i najbardziej rozpowszechnionymi są systemy celownicze. Bomby i rakiety wymagają bardzo dokładnego  naprowadzania i reakcji z dokładnością do ułamka sekundy. Większość broni morskiej i powietrznej na poziomie balistycznym ma komputerowe systemy naprowadzania. Ludzie naciskają spust, ale to komputer ma  trafić w cel. Często również komputery określają kiedy człowiek powinien pociągnąć za spust by trafić w określony cel. Zaawansowane drony, jak Global Hawk czy  CRAM (counter-rocket artillery mortar) pracują z minimalną ingerencją człowieka. Global Hawk jest pojazdem powietrznym, który skutecznie zastępuje samolot szpiegowski U2.

An RQ-4 Global Hawk unmanned aircraft like the one shown is currently flying non-military mapping missions over South, Central America and the Caribbean at the request of partner nations in the region. (U.S. Air Force photo/Bobbi Zapka)
RQ-4 Global Hawk

Może samodzielnie wystartować, przelecieć prawie 5000 km, wypełnić misję i autonomicznie powrócić do bazy. Kontroler ustawia jedynie parametry jego misji i praktycznie nie odgrywa żadnej roli podczas lotu pojazdu. System CRAM natomiast stosowany jest, by zapewnić automatyczną ochronę przed niespodziewanym atakiem rakiet i pocisków RPG. Działa automatycznie i znacznie szybciej niż mógłby to zrobić człowiek. Neutralizując ataki system opiera się całkowicie na wprowadzonych wcześniej przez kontrolera parametrach.  Zgodnie z założeniem, poza włączeniem i wyłączeniem systemu ingerencja człowieka w jego funkcjonowanie jest znikoma. Trend ten będzie kontynuowany bowiem dane, które drony zbierają są już zbyt skomplikowane dla ludzi. Nowe algorytmy komputerowe, czy sztuczna inteligencja (AI – Artificial Intelligence) będą musiały być zastosowane do oceny priorytetów informacyjnych. Proces ten będzie sprowadzał  ludzi w coraz większym stopniu do roli kierowniczej.  W niezbyt odległej przyszłości, maszyny będą również  przejmować coraz bardziej złożone funkcje w zakresie ochrony bezpieczeństwa.  Do postępującej w formie i funkcji kontroli bezpieczeństwa, systemy te muszą być zintegrowane z technologią dronów. Wieżyczki antysnajperskie będą skanować i rozpoznawać wrogie obiekty lub ludzkie sylwetki atakując w razie potrzeby środkami śmiertelnymi lub obezwładniającymi. W niedługim czasie, po sprawdzeniu i weryfikacji systemów w warunkach polowych, będzie z nich korzystać armia. Szybkie przyjęcie dronów jest tu z pewnością dowodem na chęć i potrzebę implementacji tego typu środków bojowych. Czy możemy jednak ufać komputerom i robotom w sytuacjach, gdy mogą użyć zabójczej broni przeciwko cywilom? Przeciwnicy komputerowego wojska często podkreślają, że urządzenia popełniać będą błędy i zabijać niewinnych ludzi. Scenariusze błędnych działań mogą być różne, mogą zakładać, że człowiek uciekający z miejsc eksplozji odpowiedzialny jest za podłożenie bomby, lub strzelać do dymiącej ciężarówki, ponieważ przypomina zamach samobójczy – są one niemal nieograniczone. Oczywiście, ludzie popełniają dokładnie te same błędy. Należy pamiętać, że żołnierze, czy to ludzie czy roboty, nie  zawsze wykonują zadania perfekcyjnie i zdarza się, że zabijają niewinnych cywilów. Jest to jednak generalnie argument przeciwko wojnie, ale tak długo, jak błąd robota czy komputera jest porównywalny lub mniejszy niż błąd człowieka to nie stanowi żadnego argumentu przeciwko stosowaniu robota na polu bitwy. Czy w miarę rozwoju robotyki i technologii komputerowych, będą ludzie odgrywali bezpośrednią rolę w walce? Odpowiedź armii USA jest twierdząca. Program „Future Soldier 2030” zakłada uczynienie z żołnierzy mobilnych platform walki. Setki milionów dolarów wydawane są na tę nową inicjatywę,  której prawdopodobnymi celami są: wspomagane kombinezony exoszkieletowe, zaawansowane uzbrojenie, podwyższony metabolizm, zaawansowane wspomaganie sensoryczne, wyświetlacze przezierne (HUD – Head Up Display) i zwiększona / zmienna zdolność bojowa. W ramach tej inicjatywy, nowy żołnierz jest postrzegany bardziej jako maszyna niż zwykły piechur. Jak każde urządzenie, będzie badany w celu upewnienia się, że wszystkie funkcje działają zgodnie ze swoim przeznaczeniem. Pentagon już od 2007r. dąży do zastosowania wszczepialnych identyfikatorów częstotliwości radiowej (RFID – Radio Frequency  ID). RFID powinien nie tylko lokalizować żołnierza przyszłości, ale również informować dowództwo o stanie jego zdrowie. Koszt 1.6 mln USD przy tak poważnych korzyściach dla operujących na polu walki żołnierzy nie wydaje się być szczególnie wysoki. Co jeśli żołnierz jest ranny? Pentagon niedawno zakończył fazę eksperymentu badawczego nad odnawianiem kończyn. Od marca 2008r. laboratoria wojskowe mogą przekształcać komórki skóry w komórki zarodkowe, te zaś na dalszym etapie mogą być przekształcone w inne rodzaje tkanek. Kolejnym etapem ma być ich konwersja w razie potrzeby do mięśni, kości, lub komórek nerwowych. 

DARPA – Defense Advanced Research Projects Agency (Agencja Zaawansowanych Projektów Badawczych w Obszarze Obronności)  wydaje ponad 4.000.000 dolarów, na próby stworzenia łączności telepatycznej. Zamiast realizować jakąś tradycyjną ESP (Engineering Solutions & Products), lub komunikację telepatyczną, DARPA poszukuje komputera, który byłby w stanie pośredniczyć w tworzeniu sieci mózgów. Żołnierz przyszłości ma posiadać hełm czytający myśli i przekazujący je do oddziału, takby funkcjonował jak jedna koordynowana wewnętrzną, własną inteligencją jednostka. W najbliższym czasie jednak, żołnierze mogą spodziewać się po prostu zmniejszenia ciężaru ich ładunków. Typowy żołnierz operujący w Afganistanie przenosi do 52 kg sprzętu na plecach. To około 60% jego własnej masy lub nawet więcej. Przejście z wielu zbędnych zasilaczy, elementów uzbrojenia i innych instrumentów do otwartego systemu modułowego może, zdaniem naukowców i konstruktorów  zmniejszyć obciążenie do 30 lub nawet 25 kg. System taki pozwoli żołnierzom na dostosowania uzbrojenia i wyposażenia do środowiska działania i zmiennej sytuacji na polu walki.  Zbędny, dodatkowy bagaż, umieszczony zostanie na robocie transportowym (mule). Armia USA posiada taki bezzałogowy autonomiczny pojazd, czasami zwany „dużym psem”, który funkcjonuje jako ruchoma platforma magazynowa.

 Wiedza to połowa zwycięstwa

Sekretarz obrony USA Robert Gates odnowił jeszcze w kwietniu 2009r. budżet Pentagonu tak, że odzwierciedla on nie tylko nowe rodzaje technologii, ale również nowe rodzaje wojny. Zamierzał wydawać około 50% na konwencjonalne działania wojenne, 10% na nieregularne wojny, a 40% na materiały podwójnego zastosowania i mobilny personel. Obejmuje to również wzrost o 2 miliardy dolarów na drony typu Predator. To przesunięcie wydatków odzwierciedla stojące przed USA nowe wyzwania. Tak naprawdę to USA nie walczyły w wojnie konwencjonalnej od czasów konfliktu w Korei, czy może od czasów II wojny światowej. Większość działań wojskowych później, podejmowana była w sytuacjach asymetrycznych taktyk partyzanckich, działaniach w różnego rodzaju rebeliach, czy misjach pokojowych. Nie są to czasy działań wojennych w oparciu o zagony pancerne, ataki samolotów bojowych czy okrętów wojennych. Wojny przyszłości będą skoncentrowane na obserwacji i informacji. Znalezienie jednego terrorysty wśród tysięcy niewinnych cywilów oraz szybkie neutralizowania go, wydaje się, że będzie znacznie ważniejsze niż niszczycielska broń jądrowa. Szybkie oceny i gwałtowne reakcje zdominują pole bitwy, a wymogi te najlepiej spełniają komputery i maszyny, a nie ludzie. Patrzymy w przyszłość, gdzie wojna trwa ułamek sekundy dzięki identyfikacji małych, śmiertelnych zagrożeń, które są eliminowane przez komputer. Jest to właśnie przedmiot dyskusji o rozwoju technologii realizującej dość przerażającą wizję przyszłości. Nieregularne wojny przypominają trochę działania okupanta wykonującego czynności policyjne, albo rządy zabijające innowierców w swych łóżkach. Nawet jeśli chcemy zaufać żołnierzom –  menedżerom nowej armii samolotów bezzałogowych, to mogą być oni zbyt daleko od miejsca walki, by poczuć ten emocjonalny wpływ który powstrzymuje zwykłego żołnierza od popełniania zbrodni – jak bardzo nam żal postaci zabijanej w grze wideo? Zastępując żołnierzy komputerami usuwamy również te ostatnie resztki moralności jakie pozostały w działaniach wojennych. W tym samym czasie, możemy zwiększać liczbę ludzi tworzących wojsko. Większość urządzeń nadzoru może być zbudowana, czy nabywana  przez ludność cywilną. Według P. W. Singera drony szpiegowskie są już w rękach grup straży granicznej, która nie posiada na nie oficjalnej sankcji. Niewątpliwie przyszłość wojny będzie wyglądać inaczej. Drony odgrywać będą coraz większą rolę, w różnych rozmiarach, od nanotechnologii do wielkich twierdz lotniczych, które nie muszą lądować, nawet przez rok. Ludzie pozostający na polu walki zostaną natomiast wyposażeni w urządzenie zewnętrzne i wewnętrzne rozszerzające ich potencjał bojowy. System będzie się koncentrować na szybkiej reakcji na małe zagrożenia, a jednocześnie gotowości do konfrontacji na dużą skalę. Ta sama taktyka może wkraść się do sił policyjnych, a nawet znaleźć zastosowanie u prywatnych obywateli. Jednak mimo tych zmian, niektóre rzeczy w wojnie nigdy się nie zmienią: będą przerażające, śmiertelne, niepożądane, ale być może konieczne.

Leave a Reply

Your email address will not be published.