Menu Close

Transfer mózgów

Czy powinniśmy pozwolić na transferowanie w chmurę ludzkich mózgów i pozwolić im na przejęcie władzy nad światem?
Byłyby oczywiście zalety tego, ale … niekoniecznie byłby to najmądrzejszy ruch

Ludzki mózg jest uważany prze wielu naukowców jako najbardziej złożony i potężny obiekt w znanym wszechświecie. Ten produkt miliardów lat ewolucji, to zaawansowana sieć neuronów, neuroprzekaźników i innych „urządzeń” biologicznych. To on pozwala nam rozumieć świat i wykonywać złożone
zadania, dzięki którym ludzkość zdominowała planetę.

Pewnego dnia, może stać się możliwym “przekazanie” zawartości naszych mózgów biologicznych do komputerów, tak jak obecnie przesyłamy załączniki do e-maili. Transferowany komputerowy mózg – o ile wszystko poszłoby dobrze – przetwarzałby informacje podobnie jak jego biologiczny odpowiednik robi to obecnie. Zawierałby wszystkie wspomnienia, pomysły i sposoby myślenia. Byłaby to w pewnym sensie kopia mózgu biologicznego.
Jeśli zaczniemy transferować mózgi to co będzie dalej? O tym traktuje wątek nowej książki „The Age of Em: Work, Love, and Life When Robots Rule the Earth” Robina Hansona, ekonomisty z George Mason University. Książka przedstawia opis świata po transferze mózgów “EMS”, co jest skrótem od jego emulacji.

Transferowany mózg, EMS może stać się potężnym bytem z dwóch powodów. Po pierwsze, może myśleć znacznie szybciej niż jego biologiczne odpowiedniki poprzez działanie na szybszej platformie operacyjnej. Po drugie, może być możliwym wielokrotne kopiowanie go, tak jak obecnie kopiujemy zwykłe pliki cyfrowe. Jeśli oba te warunki zostaną spełnione, to nawet jeden przesłany mózg może przekształcić się w ogromną populację superszybkich myślicieli i jest mało prawdopodobnym by ludzkość była w stanie za nimi nadążyć.

The Age of Em opisuje świat, w którym transfer mózgów zdominuje gospodarkę światową. Ludzie jako nieliczne biologiczne jednostki funkcjonować będą na marginesie nowego społeczeństwa, żyjąc z dochodów od inwestycji w korporacje transferu – a pozostali po prostu wymrą. Jednak nawet ten scenariusz wydaje się zbyt optymistyczny, bowiem EMS na pewno wymyśli sposób, by przejąć wszelkie aktywa biologicznych ludzi. Chyba, że miłościwie podarują nam, bytom biologicznym jakieś dobra byśmy mogli egzystować jako relikty przeszłości. W innym przypadku wyginiemy.

Nasuwa się tu zasadnicze pytanie: Czy powinniśmy przesyłać nasze mózgi? The Age of Em jest w tym względzie optymistyczny. Postrzega transfer jako możliwość bycia mądrzejszymi, bardziej racjonalnymi i generalnie bardziej skutecznymi niż byty biologiczne, co już jest wystarczającym powodem dla godnego zastępstwa. Może być to prawdą, ale z trudem możemy przyjąć to za pewnik. Istnieje kilka powodów, dla których powinniśmy być bardzo ostrożni w transferze.

Kluczową kwestią jest to, czy przesyłana byłaby świadomość, bowiem to ona jest tym, co przynosi nam emocje i doświadczenia, które sprawiają, że warto żyć. Jeśli byłaby ona częścią świata maszynowego to mogłaby wypełnić go podobnymi lub równoważnymi emocjami i doświadczeniem, jakie są udziałem życia biologicznego. Jednak ze względu na różnice w platformie podłoża, rozwinąć mogłyby się również inne emocje i doświadczenia – i nie ma żadnej gwarancji, że będą one podobne czy porównywalne z naszymi. Jednak największym ryzykiem jest brak świadomości w ogóle. Jeśli ludzie biologiczni zastępowani są przez pozbawione sumienia i emocji „transfery” to najpiękniejszy aspekt ludzkości może zostać utracony na zawsze.

Nie ma powodu, by sądzić, że EMS byłyby świadome. Niektóre teorie świadomości zakładają iż powstaje ona z interakcji różnych części naszego mózgu. Jeżeli skomputeryzowane odpowiedniki miałyby te same rodzaje interakcji, to może byłyby również świadome. Ale nauka o świadomości jest jeszcze daleka od definitywnych stwierdzeń. W rzeczywistości trudno jest powiedzieć na pewno, co jest lub nie jest świadome. Szansa, że przesłane kopie nie byłyby świadome jest powodem, dla którego nie powinniśmy przesyłać ich w pierwszej kolejności.
Innym problemem jest, jak dobrze elektroniczne kopie zarządzać będą planetą. Obecnie walczymy o zniwelowanie szeregu zagrożeń związanych z globalnym ociepleniem czy bronią jądrową. Zagrożenia te powodują ryzyko wymknięcia się spod kontroli i zniszczenia na zawsze naszej cywilizacji. Jeśli przesłane kopie byłyby bardziej skuteczne w rozwiązywaniu tych zagrożeń, stanowiłoby to duży punkt na ich korzyść.
Być może te mózgi mogłyby wymyślić rozwiązania zagrożeń zanim sprawy wymkną się spod kontroli. Jednak ich funkcjonowanie może również stworzyć nowe zagrożenia.
Na szczęście nie musimy podejmować jeszcze decyzji. Technologia „transferu” jest jeszcze daleko przed nami – prawdopodobnie kilka stuleci, a może nawet dłużej. Daje to nam jako ludzkości trochę czasu, aby uporządkować te kwestie.
Decyzja z jaką mamy do czynienia obecnie, to kwestia przyspieszenia lub spowolnienia prekursorów tych badań w naukach takich jak np. neurologia czy technologie obrazowania, a są to pola, które trzeba przejść i poznać dogłębnie, by transfer stał się możliwy.
Dziedziny te mają jednak wiele innych zastosowań, z których większość jest korzystna dla świata. Na przykład, badania w dziedzinie neurologii czy postęp w medycynie i sztucznej inteligencji. Czy korzyści te warte są podjęcia ryzyka rozwoju technologii transferu mózgów? Trudno powiedzieć. W najbliższym czasie, prawdopodobnie korzyści przeważą nad ryzykiem, ale być może pewne kierunki nauki i technologii mogą być w końcu ograniczone.
Jasne, że perspektywa transferu mózgów wzbudza już obecnie szczególną uwagę. Jeśli będziemy czekać, aż technologia będzie dostępna, to jednak w końcu może być zbyt późno, by dowiedzieć się, co z tym dalej począć. Transfer spowodować może utratę kontroli nad światem, a nawet wymarcie jego biologicznego komponentu, stąd chyba nigdy nie jest za wcześnie by podjąć dyskusję jak to dobrze zrobić.

wg.  Seth Baum
Scientific American Blog Network

Leave a Reply

Your email address will not be published.