Menu Close

Paskudny efekt uboczny koronawirusa: Czy roboty przejmą miejsca pracy?

W samych tylko podstawowych branżach można zautomatyzować około 50 milionów miejsc pracy (dot. tylko USA).

Amerykańscy pracownicy są zamknięci w swoich domach, unikając kontaktu z ludźmi i wszystkim, czego dotknęli inni. Kontakty społeczne i łańcuchy dostaw są zakłócane przez koronawirus i chorobę COVID-19, którą on powoduje. W miejscach pracy istnieje jednak już rozwiązanie, które likwiduje obydwa problemy jednocześnie: nowi koledzy odporni na pandemie i gotowi zastąpić amerykańskich pracowników – roboty.

Więcej robotów.

Podczas gdy wielu przedsiębiorców gotowych jest do zatrudnienia na stałe zdalnych pracowników, to mało kto wspomina, że ekspansja robotów przyspieszająca w wyniku COVID-19 może znacząco dotknąć miejsca pracy i może się to zdarzyć dużo szybciej niż dość przerażające prognozy sprzed zaledwie kilku lat.

Automatyzacja, dzięki coraz potężniejszym robotom i komputerom może pomóc uodpornić gospodarkę na przyszłe pandemie. Może mieć to wpływ szczególnie na dwie grupy branżowe, które w ostatnim czasie stały się przedmiotem zainteresowania: są to istotne branże stanowiące duże części łańcucha dostaw produkcji oraz branże z bezpośrednim kontaktem z klientami, zwane również branżami o “wysokim dotyku”. Należy pamiętać, że te kategorie nakładają się na siebie: na przykład około połowa branż o wysokim dotyku jest uważana za niezbędną.

Badanie z 2017 r. z Uniwersytetu Oksfordzkiego dostarcza danych do obliczania udziału miejsc pracy, które technicznie można zautomatyzować w ciągu najbliższych 15 lat. Korzystając z tego badania, obliczono ryzyko zatrudnienia i płac dla tych branż. Około 54% wszystkich miejsc pracy w USA znajduje się w branżach sklasyfikowanych jako istotne przez Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a 67% tych miejsc pracy – co odpowiada 52% płac – jest podatnych na automatyzację. Tak więc to niskopłatne miejsca pracy, takie jak miejsca pracy w handlu detalicznym i magazynowym, stoją w obliczu największego ryzyka. Dla porównania, branże o wysokim poziomie kontaktu stanowią 46% miejsc pracy (niektóre pokrywają się z podstawowymi gałęziami przemysłu), a 57% tych miejsc pracy jest podatnych na zagrożenia.

Przypomnijmy sobie, czego wymaga „odległość społeczna”: nie spotykaj się, nie dotykaj. Dotyczy to w szczególności niektórych branż o wysokim poziomie kontaktu, takich jak restauracje, handel detaliczny i rekreacja. Według tego samego badania oxfordzkiego, powinniśmy mieć technologię do automatyzacji 86% miejsc pracy w restauracjach, 76% miejsc pracy w handlu detalicznym i 59% miejsc pracy w rekreacji do 2035 roku.

Jeszcze dwa lata temu twierdzono, że wiele miejsc pracy z bezpośrednim kontaktem z klientem prawdopodobnie nie będzie zautomatyzowanych, ponieważ klienci cenią sobie osobisty kontakt. Jednak COVID-19 jest ludzką tragedią, a badania wykazały, że osoby poważnie dotknięte chorobą na stałe zmienią swoje zachowanie. Oznacza to, że niektórzy klienci w dowolnym momencie i prawie wszyscy klienci w określonych godzinach będą cenić unikanie osobistego kontaktu. To znacznie zmienia kombinację preferencji i ofert restauratorów.

Ponieważ obecnie duże firmy rozważają ponowne zatrudnianie pracowników, to zastanowią się dwa razy czy dana praca może być wykonana przez maszynę. Roboty są z godziny na godzinę coraz lepsze, z minuty na minutę tańsze, a korzyści kosztowe zostaną wzmocnione przez postrzeganie ryzyka  – zaleta robota.

Oto, co nadchodzi

Niektóre z tych technologii są już w zaawansowanych etapach testów lub są łatwo dostępne. Amazon rozpoczyna licencjonowanie swojej technologii Amazon Go, a handel detaliczny, jak już wiemy dzisiaj, będzie ograniczony do małych sklepów – jeśli przetrwa.

Prototyp samochodu dostawczego Forda uwzględnia robota, który przenosi dostarczane paczki z pojazdu do drzwi – celuje w rynek wielu miliardów dolarów.

ABB  zainstalował już ponad 400 000 robotów przemysłowych – według niektórych szacunków zastępując ponad 2 miliony pracowników.

Roboty Barista, jak również kioski samoobsługowe Starbugsa mogą  już obecnie zaoferować możliwości zastąpienia bezpośredniego kontaktu, tym którzy chcą go uniknąć. To nie koniec baristów – ale stacje samoobsługowe będą wykorzystywane nie tylko przez wirusofobów, więc po przejściu z obszarów biurowych do przestrzeni publicznych, zredukują regularne kawiarnie obsługiwane.

Środowisko automatyzacji nigdy nie było lepsze: ultraniskie stopy procentowe, duże sektory o niskiej wartości dodanej na pracownika z powtarzalnymi zadaniami, wykładniczy wzrost patentów obejmujących sztuczną inteligencję, niskie stawki podatku od osób prawnych i firmy venture capital, które zwróciły swoje zainteresowanie automatyzacją procesów (czyli robotów i maszyn), wskazują na przyspieszone wykorzystanie technologii automatyzacji. Około 50 milionów miejsc pracy w podstawowych branżach, które mogą być zautomatyzowane i zaoszczedzone przez to zarobki ponad 1,5 biliona dolarów rocznie, są ogromną zachętą do automatyzacji.

Wydatki kapitałowe z tym związane będą wymagać trochę czasu, by się zwrócić, ale tendencja automatyzacji spowoduje wzrost zainteresowania technologiami, które chronią podstawowe branże – w tym łańcuchy dostaw – przed kolejnym atakiem wirusa jak i zapewniają zaspokojenie potrzeb tych klientów, którzy preferują usługi z dystansem społecznym.

To, co spodziewaliśmy się zobaczyć za trzy do pięciu lat, może pojawić się bardzo szybko zaraz po rozpoczęciu ożywienia gospodarczego.

Koronavirus wywołał nie tylko szok popytu i podaży. Przyspieszył również szok technologiczny, który trwa od ponad dekady. Firmy, które nie zmniejszą podatności na przyszłe pandemie, mogą znaleźć się w niekorzystnej sytuacji. To samo dotyczy pracowników, którzy muszą uaktualnić swoje zestawy umiejętności, aby dopasować je do nowych wymagań. Musimy szkolić naszych pracowników w zakresie pełnego zakresu umiejętności XXI wieku: wiedzy fachowej w zakresie interakcji człowiek-maszyna, takich jak obsługa i konserwacja maszyn, kompetencje społeczne, biegłość w komunikacji, kreatywność, krytyczne myślenie i rozwiazywanie skomplikowanych problemów.

Pracownicy, których potrzebować będą firmy w trakcie i po reaktywacji, prawdopodobnie będą wyglądać zupełnie inaczej niż pracownicy, których wysyłano na zasiłek.

Wg. MarketWatch

Leave a Reply

Your email address will not be published.